Dziegieć brzozowy na kurzajki i problemy skórne

W wielu domach — zwłaszcza na wsi — mówiło się kiedyś, że „brzoza leczy przez ogień”. Stąd wziął się popularny zabieg: pali się brzozowy kołek albo korę brzozy, a czarną, lepką substancję, która się pojawia, zbiera się nożem i nakłada punktowo na kurzajkę.

To, co ludzie nazywają „sokiem z palonej brzozy”, to najczęściej nie sok, tylko dziegieć brzozowy (smoła brzozowa, birch tar) — produkt powstający przy tzw. suchej destylacji (podgrzewanie drewna/kory przy ograniczonym dostępie tlenu). W nauce i archeologii dziegieć brzozowy jest znany od bardzo dawna — jako substancja klejąca i biobójcza (działająca przeciw drobnoustrojom).

Krótka historia: kto to „wymyślił”?

    Tu nie ma jednego wynalazcy z imienia i nazwiska.

    1. Najstarsze ślady produkcji dziegciu brzozowego przypisuje się ludziom prehistorycznym (w tym neandertalczykom) — to jeden z najstarszych „wytwarzanych” przez człowieka materiałów organicznych.
    2. W czasach starożytnych i później dziegieć (różnych drzew) był używany praktycznie: do impregnacji, odstraszania szkodników, ale też w medycynie ludowej. W badaniach nad światem rzymskim pojawia się opis tradycji wytwarzania smoły brzozowej (związanej z Galią), opisywany m.in. przez Pliniusz Starszy.
    3. W XX wieku dziegieć brzozowy trafił nawet do popularnych preparatów aptecznych — np. do „linimentu balsamicznego” opracowanego przez Aleksander Wiszniewski (tzw. liniment Wiszniewskiego), gdzie dziegieć jest jednym ze składników.

    Wniosek: nie „ktoś to wymyślił”, tylko to metoda, która narastała przez setki i tysiące lat, bo działała praktycznie.

    Nasza grupa na Facebook

    Co w tym działa?

    Dziegieć brzozowy to mieszanina wielu związków. W kontekście skóry najważniejsze jest to, że:

    • ma komponenty o działaniu antyseptycznym (stąd tradycyjne użycie na skórę),
    • zawiera związki charakterystyczne dla brzozy, jak betulina i inne triterpeny (to też tłumaczy „brzozowy” profil działania).
    • „smoły”/„tary” w dermatologii są znane z tego, że zmieniają rogowacenie naskórka i bywają stosowane w przewlekłych problemach typu łuszczyca/egzema (częściej mówi się o dziegciach ogólnie i o coal tar/pine tar).

    Jak zrobić dziegieć brzozowy samemu (2 metody) – krok po kroku

    Ważne: domowa produkcja oznacza dym, produkty niepełnego spalania i ryzyko pożaru. Jeżeli robisz to dla skóry, najbezpieczniej jest kupić gotowy dziegieć kosmetyczny/farmaceutyczny. Domowe „wypalanki” różnią się składem i mogą mocniej drażnić.

    Metoda 1 (ludowa): „palony kołek”

    1. Weź suchy, gruby kołek brzozowy (najlepiej z korą).
    2. Rozpal ogień tak, by drewno raczej żarzyło się i dymiło, a nie paliło ostrym płomieniem (mniej tlenu = więcej smoły).
    3. Po czasie na powierzchni może pojawić się lepka, ciemna substancja.
    4. Zbieraj ją nożem do małego, szklanego słoiczka.
    5. Przechowuj szczelnie, w chłodnym i ciemnym miejscu.

    Metoda 2 (bardziej „techniczna”): sucha destylacja kory (klasyczna idea)

    To jest podejście znane z archeologii: podgrzewanie kory przy ograniczonym dostępie tlenu, żeby skropliły się frakcje „smołowe”. Opisy technik produkcji są szeroko omawiane w literaturze eksperymentalnej.

    Na czym polega metoda 2 (idea)

    Nie palisz drewna.
    Nie robisz ognia.

    Ty podgrzewasz korę brzozy bez dostępu powietrza, a z niej zaczyna się wydzielać i skraplać czysty dziegieć brzozowy.

    To dokładnie ta sama zasada, na której powstają:

    • węgiel drzewny
    • smoła drzewna
    • terpentyna

    Tyle że tutaj interesuje nas frakcja dziegciowa z brzozy.

    Taką technikę opisują badania archeologiczne jako jedną z najstarszych „technologii chemicznych” człowieka.

    Co będzie potrzebne (bezpiecznie, domowo, bez kombinacji)

    • metalowa puszka z pokrywką (np. po kawie)
    • druga metalowa puszka lub słoik żaroodporny
    • kora brzozy (sucha, najlepiej z powalonego drzewa)
    • folia aluminiowa
    • piekarnik / grill z pokrywą / palenisko ogrodowe

    Krok po kroku – sucha destylacja kory brzozy

    1. Przygotowanie kory

    Pokrój korę brzozy na mniejsze kawałki i mocno ubij w puszce. Im ciaśniej, tym lepiej.

    2. Otwór w dnie

    W dnie puszki zrób mały otwór (gwoździem/śrubokrętem).

    To bardzo ważne — przez ten otwór będzie wypływał dziegieć.

    3. Ustawienie zestawu

    • Pod puszką z korą postaw drugą puszkę/słoik.
    • Odwróć pierwszą puszkę do góry nogami, tak aby otwór był na dole.
    • Uszczelnij łączenia folią aluminiową, żeby do środka nie dostawało się powietrze.

    4. Podgrzewanie

    Wstaw całość do:

    • piekarnika ok. 250–300°C albo
    • na grill z pokrywą albo
    • nad palenisko

    I zostaw na 60–90 minut.

    W środku kora się nie pali — ona się „poci”.

    I przez otwór zaczyna kapać gęsty, czarny dziegieć do dolnego naczynia.

    5. Studzenie

    Zostaw do całkowitego wystygnięcia.
    W dolnym naczyniu masz czysty dziegieć brzozowy, bez sadzy i spalenizny.

    To jest zupełnie inna jakość niż z palonego kołka.

    Dlaczego ta metoda jest lepsza do skóry?

    Bo otrzymujesz:

    • mniej sadzy
    • mniej produktów spalania
    • więcej właściwych frakcji z kory brzozy (betulina, fenole itd.)
    • dziegieć bardziej „czysty”, mniej drażniący

    To właśnie taką metodę opisują rekonstrukcje archeologiczne.

    Jak stosować taki dziegieć na kurzajkę (bezpieczniej)

    1. Punktowo wykałaczką.
    2. Tylko na zmianę.
    3. 1× dziennie na noc.
    4. Skóra wokół zabezpieczona wazeliną.
    5. Maksymalnie 7–10 dni.

    Bardzo ważne

    Jeśli ktoś nie chce bawić się w produkcję — można kupić gotowy dziegieć brzozowy kosmetyczny/farmaceutyczny.
    Działa tak samo, a ma kontrolowany skład.

    Ta metoda jest dla osób, które chcą odtworzyć starą technikę, nie dla wygody.

    Co jest piękne w tej metodzie

    To jest dokładnie to, co robili ludzie kilka tysięcy lat temu — bez chemii, bez laboratoriów — a efekt jest tym samym, co dziś kupujesz w aptece w maści.

    Znasz podobne zapomniane metody? Podziel się nimi w komentarzu.

    Zobacz Również – Ziołowa apteczka na przeziębienie i choroby układu oddechowego

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Przewijanie do góry